Ależ wiało tego dnia! Masakra. Najpierw podjechałem do pracy. Następnie miałem spotkanie na Lublinku w Technoparku. Szczęście nieszczęście z wiatrem. Na Bandurskiego bez pedałowania jechałem 40km/h. Tak mnie pchał wiatr. Dojechałem bardzo szybko. Powrót niestety katorga. W drugą stronę na Bandurskiego to nie wiem co się działo. Tak mnie wymęczyła jazda. Jak dojechałem do pracy […]

Po sobotniej szosie musiałem się trochę rozciągnąć i rozprostować. Trochę mnie mięśnie bolały z uwagi, że jechałem po pierwsze pierwszy raz taki długi dystans na szosie, po drugie rower nie był mój i nie do końca go sobie ustawiłem.No ale wracając. Wyszedłem lajtowo pokręcić. Pogoda zacna. Dojeżdżam na Kaloryfer po 5min przyjeżdżają chłopaki z RSów. […]

Z Pixonem wybrałem się na szosę. To była moja druga styczność z tworem zwanym szosą. Kapitalnym w dodatku. Przyznaję trochę jechałem jak pasożyt za Pixonem ale nie byłem w stanie dawać takich szybkich zmian. Wybacz Pixon. Zdecydowanie wolę kogoś gonić niż nadawać tempo. Jechałem na sprzęcie pożyczonym od Jj. Fajna maszyna. Co do warunków pogodowych. No […]