Praca.
Autor: abramovvicz
Do pracy rowerem# #96
Po Szczyrku nogi ociężałe. Powrót do rzeczywistości…
Beskid Śląski – Szczyrk dzień #3
Jeszcze wieczorem poprzedniego dnia wierzyliśmy, że pogoda się poprawi i będzie można w końcu poszaleć. W nocy budziłem się świadomie i sprawdzałem czy nie pada. Przyszedł dzień, budzik zadzwonił pkt 7:00. Przywitała nas “piękna” pogoda w postaci ulewy i nieba ciemnoszarego. Pięknie. Zniesmaczeni byczymy się trochę w łóżkach. No cóż chyba nici z wyprawy. Jemy […]
Beskid Śląski – Szczyrk dzień #2
Po intensywnym poprzednim dniu spałem bardzo mocno. Budzik zadzwonił jak oszalały. Pierwsze co słyszę oprócz budzika to siąpiący deszcz za oknem. F…K! Ściana deszczu. Niebo całe zaciągnięte. Zero nadziei na dobrą pogodę. W niezbyt dobrych humorach (patrz pierwsze zdjęcie ;)) jemy śniadanie i zastanawiamy się co tu zrobić. Postanawiamy jechać do Wisły samochodem z rowerami. […]
Beskid Śląski Rowerem- Szczyrk dzień #1
Działeczka, grill i piwko. Lapek na kolanach. Jeszcze nie ochłonąłem po wyjeździe a już piszę relację z naszej co rocznej wyprawy. Obok mnie leży mapa Beskidu Śląskiego. Taki obraliśmy kierunek. Szczyrk – miasto Down Hillu oraz zimą miasto, do którego Jj jeździ na deskę. Termin przypadł na 11-14 i jako jedyny, który mogliśmy wykorzystać. Nie […]
Do pracy rowerem# #95
Zamotanie z rowerem przed wyjazdem do Szczyrku. Zmieniłem klocki w hamulcach. Nie mogę sobie poradzić z obcieraniem w przednim hamulcu. Jadę oddać bajka w czasie jazdy wyczuwam bardzo duży luz w lewym pedale. Oddałem bajka do maxxbike z dużym problemem. Nie chcieli przyjąć ze względu na masę roboty. No cóż. Jak zawsze u nich kocioł…
Do pracy rowerem# #94
Praca.
Do pracy rowerem# #93
Work
Do pracy rowerem# #92
Praca a po pracy squash w Nowej Gdyni.
3 pkt. plenerowe i chmara komarów.
Wieczorne kręcenie z Jj. Pojechaliśmy na 3pkt. plenerowe, które chce Jj wykorzystać w pracy czyli Kapliczki, Klęk tuje i Dobra. Terenowo i intensywnie zakończone piwkiem pod domem. Aha zmiana dętki w środku polu (Jj łapie gumę) graniczy z cudem. Chmara komarów nas atakowała. Ja tańczący z reklamówką dookoła Jja. Masakra inaczej się nie dało odgonić […]
