Autor: abramovvicz
MediCup 2013 – dojazd, start i powrót.
Ogólnie to tak upał i jeszcze raz upał. Przejazd trasy razem z Pixonem pokazał mi jaki jestem cienki w maratonach. Uh trasa wymagająca. Wiedziałem, że będzie ciężko ale nie aż tak. Pierwsze okrążenie zrobiło ze mnie trupa. Dwa kolejne okrążenia to regeneracja. Ostatnie okrążenie nawet mi się zachciało ścigać i dwóch łebków jeszcze śmignąłem. Impreza […]
Nad Jezioro Daisy na Zamku Książ
To był intensywny czwartek na WSP Day na Zamku Książ. Jedną z możliwości wykorzystania wolnego czasu było wypożyczenie roweru z czego nie omieszkałem skorzystać :] Upał + rower + piweczko 😀
Łódź – Jantar – wyprawa nad morze rowerem – część 2
Po tak ciężkich 24 godzinach na nogach kładąc się spać myśleliśmy, że pobudka będzie ciężkia. Nic bardziej mylnego. 7:30 budzik zadzwonił lajcik. Z koleji wstawanie z łóżka to było wyzwanie. Jj jeszcze leżał i się lekko śmiał ze mnie, że wstaje jak stara babcia. Powiedziałem, że sam zobaczy jak się wstaje – przekonał się na […]
Łódź – Jantar – wyprawa nad morze rowerem – część 1
Pewna impreza urodzinowa. Pojedlim popilim i bach! Pomysł wyskoczył z kieliszka wróć od Jja. Zróbmy to jedźmy nad morze longiem. Spojrzałem z nad kieliszka i powiedziałem ok. Tak było w maju. Przyszedł czerwiec, krótkie noce długie dni. Trzeba to wykorzystać. Żeby jeszcze pogoda dopisała. Termin 14-15 czerwiec. Innej opcji nie ma i nie będzie. Przez […]
Do pracy rowerem# #82
Ostatni dzień jazdy na bajku. Czwartek i piątek odpuszczam by zregenerować siły na atak nad morze 🙂
Do pracy rowerem# #81
W zasadzie nic ciekawego.
Do pracy rowerem# #80
Leniwe tempo. Idioci dookoła mnie. Motorniczowie to idioci…
eMTeB ;) – błotnista wschodnia strona Łodzi
Jazda na wschód. Takie powiadomienie zawitało u mnie na facebooku. A w zasadzie zaproszenie do wspólnej jazdy od Xanagaza. No problema. Sobota to mój czas na rower. Chętnie ruszę jeśli pogoda pozwoli. Burza w piątek wieczorem nie zniechęcała mnie do rezalizacji planu. I tak wstałem o 7:10 szybka jajówa. Wszystkie potrzebne rzeczy przygotowałem sobie wieczorem. […]
Do pracy rowerem# #79
Nothing special.
