Niedziela dała słoneczną piękną pogodę. Aż chciało się wychodzić na rower mimo słabej temperatury. W połowie drogi trochę mi prąd odcięło. Nie wziąłem ze sobą ani bananów ani batonu. Nic :/ Jednak świadomość obiadku u rodziców napędzała mnie :]. Na zjeździe przy okólnej spotkałem Pixona i Doktorka. Dziwnie spotkać Pixona na nogach nie na rowerze […]