Najpierw do pracy. Po drodze spotkałem Filipa. Dobrze kogoś spotkać z rana przynajmniej się pogada o rowerach 🙂 Po pracy późno wyszedłem więc nie było mowy o dłuższej jeździe. Niestety teraz już tak będzie szybko się ściemnia. A do pracy wcześniej niż na 8:30 nie chce się wstawać. Trzeba nadrobić w weekend. Jeszcze skoczyłem do bankomatu […]
Autor: abramovvicz
Bieganie #1
Dookoła osiedla.
Do pracy rowerem #133
Od rana wk…li mnie kierowcy. Odzwyczaiłem się od jazdy na mieście. Szlak mnie trafiał. Jedyne dobre z tego to, że działa to jak poranna kawa. I w zasadzie tyle. Dom praca dom.
Do pracy rowerem #132
Z pracy pojechałem do Cykela. Potem kierunek Strykowska, Łagiewniki przez Zgierz Szczecińską na Rado. Nie oświetlona Szczecińska to nie jest dobra droga do jazdy rowerem szczególnie jak jest duży ruch. Samochody mocno oślepiają. To była pierwsza jazda po urlopie. Bloga uzupełnię. Dużo było łażenia po górach 🙂Proszę o cierpliwość.
Do pracy rowerem #131 i po urlopie.
Powrót do pracy po urlopie. W pracy zostawiłem rower. Z powrotem jechałem służbowym samochodem ze spotkania z klientem. Nie chciało mi się wracać do biura w mega korkach. Więc prosto z A2 zjechałem do Zgierza i na Zgierskiej dałem dyla.
Wyprawa terenem – no prawie.
Po szosie czas na teren. To był fun 🙂 opis większy soon
Do pracy rowerem #130 + powrót przez Wzniesienia
Najpierw do pracy. Potem ustawka z Rowerowymi Piątkami testować nową szosę kolegi. I tak ruszyliśmy drogą rowerową na Widzew, potem Mileszki, Nowosolna, Grabina (tutaj frytki i smaczne piwko). Powrót przez Kalonkę do Brzezińskiej. I tam już przez Zagajnikową (SmartA miałem rację Zagajnikowa anie Franciszkańska!!! ) i stację Radagast do domu. Nowa szosa kolegi jest w klasie! […]
Do pracy rowerem #129
Szybki powrót do domu. O 17 wyruszam z kumplem po szosę za Łask. Okazuje się, że jest to dużo za Łaskiem. Miałem być tym złym gościem co wybrzydza rower. Okazało się, że szoska jest w idealnym wręcz perfekcyjnym stanie. Będzie dobrze służyć kumplowi!
Do pracy rowerem #128
Dzisiaj już się lepiej czuje. Pogoda się poprawiła. Miałem plany niestety usiąść przy kompie i popracować. Tzw. praca po praca. Długo walczyłem żeby nie wyjść na rower. Pogoda ciągnęła.
Do pracy rowerem #127
Po poniedziałkowej Jurze ciężko noga kręci. Nie wyspanie też robi swoje. W pracy spać się chce. Robię wszystko żeby być zajętym i nie zasypiać. Dzień w pracy szybko mija. Jadę oddać Huragana do Cykela. Potem tylko do domu się przespać.
