Do pracy a potem do Lidla. Kupiłem wieszak na rowery i pompkę. Niestety wieszak okazał się zbyt duży na mieszkanka w bloku. Muszę kupić dwa pojedyncze. Chce ktoś kupić? A pompka za 30zł jest na prawdę solidnie zrobiona. Przy okazji 5000km w tym roku zrobione 😀
Autor: abramovvicz
Do pracy rowerem# #125 + miastowo
Nie planowałem dziś jazdy po pracy. Jednak Jj napisał maila, że ma ochotę pojeździć. W zasadzie ma poprostu chwilę na wyrwanie się z domu 😉 I tak spotykamy się na Włókniarzy i jedziemy aż do Pabianickiej. Zawracamy i kierujemy się na Pietrynę i dalej na północ. Takie tam miłe kręcenie.
Góra Kamieńsk
Najpierw dojazd do pracy gdzie razem ze smartA wpakowaliśmy się do Kangura. Tesco banany i jazda przez malownicze wsie. Omijamy korki na E75. Dojeżdżamy niestety dosyć późno. 10:40. Szybkie zapoznanie się z trasami i ruszamy. Najpierw żółtym szlakiem miłym 3km podjazdem. Wspinamy się jak kozice. Jaramy się widokami. Dojeżdżamy do gipsowni gdzie wbijamy się na […]
Do pracy rowerem# #124 + Kino
Najpierw do pracy. Pojechałem GT z myślą o wyjeździe zaraz po pracy. Między czasie wyszło kino i premiera Riddicka. Umówiłem się z Nati na 19. Więc szybka jazda Lawinką do Łagniewnik. Na początku przejechałem się z jakąś grupą trenującą szosę. Odbiłem na śmieciuwe. Podjazd i dalej jazda do domu przez Łagiewniki. Wieczorem to już jazda […]
Do pracy rowerem# #123 + squash
Do pracy standardowo potem szybki powrót na obiad do domu, chwila relaksu i na squasha do fita. Granie granie i skakanie pot krew i łzy. Potem powrót ścieżką wzdłuż Włókniarzy. Usiadłem na kole jakiegoś sakwiarza, który myślał, że ma do czynienia z amatorem. Faktem jest miał zdecydowanie lepszy rower i myślał, że przy cwaniaczy raz […]
Do pracy rowerem# #122
Tak sobie do pracy i z pracy.
Do pracy rowerem# #121 + mieszczuchem na trzęsawki pod wiatr
Najpierw do pracy a potem na chwilę na Jaracza i Kilińskiego do woskiwizaz.pl. Potem postanowiłem, że nie wracam do domu tylko od razu ruszę na wojaże :] I tak Narutowicza do Pomorskiej dojechałem do Nowosolnej. Kupiłem sobie picie, bułkę i serek. Zjadłem i dojechałem do siostry do Natolina. Mogłem u niej zjeść ale jakoś samo […]
Po Uniejowie czas na trening.
Po wypadzie rodzinnym do Uniejowa gdzie wygrzałem swoje cztery litery i przede wszystkim zrelaksowałem nogi trzeba było się zmęczyć. Miałem 1,5h przed pępkowym. Całkiem zacny wypad razem ze złapaniem gumy. Wielki gwóźdź wbił mi się w oponę. Szybka zmiana i dalej napinka. Shower i jestem gotów na pępkowe.
A potem na ognisko masowe.
… a potem było ognisko po masowe. A w zasadzie grupa pewnych osób już nie jeździ na masę. Trochę nam się zniesmaczyła taka forma masy. I tak spotkaliśmy się na ognisku na poligonie. Nikt nie wziął ze sobą zapałek ani zapalniczki. Czekaliśmy jakieś dobre 45min na ogień. Grubo. Trochę pojedliśmy pogadaliśmy. Wcześniej zerwałem się z […]
Do pracy rowerem# #120
Szybko do domu i do weta. A potem…
