Najpierw do pracy. Oczywiście pod wiatr i pod górę. Następnie w poszukiwaniu haka do Zaskara. Najpierw Eximbike nie mieli. Proponują sklep GT na pietrynie. Mam bardzo złe doświadczenie z tym sklepem. Tam już prawie nic nie ma. Ten sklep się kończy powoli. Pojechałem i tam. Oczywiście co? Haka brak. Poddałem się. W drodze powrotnej pojechałem […]
Kategoria: bikestats
Bieganie #3
Po pracy mam ochotę pobiegać. Nie włączam Stravy a szkoda bo od samego początku mocno cisnę. Myślę, że pobiłem wszelkie rekordy. Po bieganiu miałem odebrać auto od znajomej. Przed wyjściem wrzucam samo prawko do spodenek. W myślach mówię sobie, że zaraz zgubie te prawko. I tak się dzieje. Dobiegając do znajomej zauważam, że prawka brak. […]
Do pracy rowerem #155
Wreszcie jazda do nowej siedziby firmy. Z rana wiało strasznie w twarz. Okazało się, że droga do pracy pod górkę i troszkę dłuższa ale za to do domu z górki 🙂 Za ciepło się dziś ubrałem mocno się ugotowałem myślałem, że zimniej dziś. Fajnie, że teraz dróg do pracy mam o wiele więcej i walory […]
RSowe 1 listopada czyli rowery rosną na drzewach.
Odwiedziliśmy miejsce upamiętniające śmierć Mari Piotrowiczowej w Dobrej. Lajtowe kręcenie w dobrym towarzystwie zakończone tarta czekoladową w Agat Barze 🙂 http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Piotrowiczowa
Do pracy rowerem #154
Powrót z nowej siedziby firmy. W końcu zakończyłem przenosiny. Udało się. Teraz będzie mniej jazdy po mieście a więcej będzie lasu i przyjemności 😀 Wieczorem składanie GT na sobotę. Kółka do przerzutki, łańcuch smarowanie sterów. Przy zakładaniu przerzutki hak pęk. (jedyne co powiedziałem to k… mać) Był nadwyrężony po upadku wiedziałem o tym. Niestety wystarczyło […]
Do pracy rowerem #153
Powrót służbowym samochodem. Po ciężkim dniu 20 basenów + sauna.
Do pracy rowerem #152
Ciśnienie mi podniósł Pan z autobusu.
Do pracy rowerem #151
Powtórka z piątku. Już raz mi się udało zająć wszystkie wpisy szkoda, że wtedy screena nie zrobiłem.
Do pracy rowerem #150
Powrót ciut dłuższy.
Zaspana sobota
Zaspałem a tak na prawdę „przy leniłem” na Bike Orienta a szkoda bo spoko impreza. Jednak suma sumarum dobrze się skończyło gdyż wracałbym z buta. Gdy wróciłem na ośkę mój napęd skapitulował. Zresztą nie dziwie mu się. Łożyska się posypały dosłownie i jedno kółko pękło. Łańcuch no cóż trochę długi się zrobił 😉
