Tylko do pracy ponieważ z pracy już brałem Kangoora na sobotnią wyprawę do Płocka.
Tag: Staiger Commodore
Do pracy rowerem# #145 – k… co za dzień!
Do pracy jechało się nad wyraz dobrze. Bez problemów dojechałem i to dobrym czasie. Następnie w pracy jak to w pracy urwanie głowy. Bywa. Potem musiałem jechać na Miedzianą i Tatrzańską. No cóż na Przybyszewskiego jakiś kurwa debil pasażer samochodu, który stał na światłach stwierdził, że sobie ów z samochodu wysiądzie. I tak otworzył drzwi, […]
Do pracy rowerem# #144
Standardowo do pracy. Ciepło. Fajnie. W czasie pracy dzwoni Darty czy nie wybiorę się na jeżdżenie. Niestety coś w sobotę skrzypiało GT musiałem to zrobić na przyszłą sobotę. Później czasu nie będę miał. Jestem ciekaw czy to było coś z kasetą. Rozkręcone przesmarowane. Zobaczy się. Najgorsze jest to, że obiawy po parunastu kilometrach się pojawiały. […]
Do pracy rowerem# #143
Do pracy. Dzisiaj trzeba było mieć oczy dalekiego zasięgu. Mgła straszliwa. Jakoś dałem radę. Przy powrocie spotkałem Jja. Wieczorem do Casto i do paczkomatu dwa razy.
Do pracy rowerem# #142
Do pracy a potem po pracy na saune i basen. Szybki powrót, przebieranie i na pępkowe. Powiem tyle: we are sending love message to the world!
Do pracy rowerem# #141 + urodziny Doktora + po tarcze.
Najpierw do pracy. Potem podjechał Doktor. Ruszyliśmy w kierunku Piłsudskiego 187 do MCSport po tarcze. Ale najpierw podziwialiśmy „uroki” trasy W-Z. Masakra. Potem wskoczyliśmy na chwilę do sklepu. Szybkie wejście do MCSport i ruszyliśmy na dworzec Łódź Widzew. I tam chwila na ciasto chipsy i piwko. Jednym słowem urodzinowe przyjęcie pod drzewem. Sto lat Doktor […]
Do pracy rowerem# #140
W zasadzie też nie pamiętam… po pracy do casto robić rewolucję w domu 😉
Do pracy rowerem# #139
Nie pamiętam co robiłem tego dnia :/ chyba pojechałem do Manu na chwilę.
Do pracy rowerem# #138
Standard do pracy. A potem mix sauny z basenem. Love it 😀
Do pracy rowerem# #137
Chwila odpoczynku. Z wieczora wziąłem się za odkręcanie korby. Niestety klucz do suportu pasuje ale z jednej strony z drugiej muszę podjechać do jakiegoś serwisu. Podjechałem do Pixona sprawdzić czy ma inny klucz. Niestety ma taki sam. Strasznie zimno było tego wieczora. Zmarzłem. Podjechałem jeszcze do znajomków na ośkę i szybko do domu.
