Marzenia się spełniają, pierwsza jazda na Zaskarze. Odkąd zobaczyłem Zaskara zawsze chciałem na nim jeździć. W końcu się to udało. Jeszcze jest trochę rzeczy w nim do zrobienia. Raczej kosmetyka ale rower wizualnie wygląda bombowo! A sama jazda na nim to czysta przyjemność. Pierwszy zjazd koło Nowosolnej na czarnym szlaku to dla Zaskara chleb powszedni. […]
Tag: mtb
Do pracy rowerem# #131 + plus jazda z Tatuśkiem Jjem
Wziąłem Lawinkę do pracy żeby potem wyskoczyć pojeździć. Najpierw byłem umówiony z Doktorem ale coś się pochorował. W tym czasie dostałem smsa od JJ że chce pojeździć. Ok to zamiast do Doktora wróciłem na Rado i żeśmy czmychnęli pojeździć po lesie Łagiewnickim i okolicach Dobrej. Przy 40km ewidentnie zaczęło się robić zimno. Palce u rąk […]
Tour de Kalonka 2013
Mimo, że z roku na rok zalewajka jest co raz słabsza to i tak to był super zajefajny rowerowy dzień :]
Czasu trzeba więcej. Jak zawsze…
Szybki wypad z Jjem. Czasu brak jak zwykle.
Góra Kamieńsk
Najpierw dojazd do pracy gdzie razem ze smartA wpakowaliśmy się do Kangura. Tesco banany i jazda przez malownicze wsie. Omijamy korki na E75. Dojeżdżamy niestety dosyć późno. 10:40. Szybkie zapoznanie się z trasami i ruszamy. Najpierw żółtym szlakiem miłym 3km podjazdem. Wspinamy się jak kozice. Jaramy się widokami. Dojeżdżamy do gipsowni gdzie wbijamy się na […]
Do pracy rowerem# #124 + Kino
Najpierw do pracy. Pojechałem GT z myślą o wyjeździe zaraz po pracy. Między czasie wyszło kino i premiera Riddicka. Umówiłem się z Nati na 19. Więc szybka jazda Lawinką do Łagniewnik. Na początku przejechałem się z jakąś grupą trenującą szosę. Odbiłem na śmieciuwe. Podjazd i dalej jazda do domu przez Łagiewniki. Wieczorem to już jazda […]
Po Uniejowie czas na trening.
Po wypadzie rodzinnym do Uniejowa gdzie wygrzałem swoje cztery litery i przede wszystkim zrelaksowałem nogi trzeba było się zmęczyć. Miałem 1,5h przed pępkowym. Całkiem zacny wypad razem ze złapaniem gumy. Wielki gwóźdź wbił mi się w oponę. Szybka zmiana i dalej napinka. Shower i jestem gotów na pępkowe.
A potem na ognisko masowe.
… a potem było ognisko po masowe. A w zasadzie grupa pewnych osób już nie jeździ na masę. Trochę nam się zniesmaczyła taka forma masy. I tak spotkaliśmy się na ognisku na poligonie. Nikt nie wziął ze sobą zapałek ani zapalniczki. Czekaliśmy jakieś dobre 45min na ogień. Grubo. Trochę pojedliśmy pogadaliśmy. Wcześniej zerwałem się z […]
Trening stałą trasą.
Szybkie treningowe wieczorne kręcenie. Ciężko było się rozkręcić ale zazwyczaj tak mam, że po 20km dopiero wkręcam się na lepsze obroty.Trochę mnie plecy zaczęły dziś pobolewać. Trzeba coś z tym zrobić.
Ścieżką wzdłuż Włókniarzy.
Do Jj do Szpitala Matki Polki na dniach ma mu się urodzić dzieciak. Do pracy nie jechałem bo pracowałem zdalnie.
